środa, 21 września 2016

Dzień 5: z Kuala Lumpur na Bali


Po godz. 10 z hotelu wyruszyliśmy na lotnisko w Kuala Lumpur. Z obawy przed korkami znacznie wcześniej przed odlotem.
Do KL Sentral dojeachliśmy pociągiem LRT, sami byliśmy maszynistami, zobaczcie:




Z KL Sentral zdecydowaliśmy, że pojedziemy autobusem linii Coach Airport, cena tylko 10 ringitów malezyjskich, to bardzo tanio w porównaniu z pociągiem KLIA Express, za którego bilet trzeba zapłacić 55 MYR, czyli ponad 5 razy więcej. Autobus jest klimatyzowany i posiada bezpłatne dobrze działające WiFi  i z KL Sentral dojeżdża do lotniska KUL w około 1h.



W podróż na  indonezyjską wyspę Bali-Denpasar przewiózł nas napiętnowany ostatnio Malaysia Airlines. Tuż po wzniesieniu się samolotu otrzymaliśmy poczęstunek - orzeszki ziemne, a następnie obiad do wyboru.


Trasa przelotu



Ok. 18:30 wylądowaliśmy na jedynym lotnisku na wyspie. Bezpośrednio wartkim krokiem doszliśmy do kontroli paszportowej, aby uniknąć długich kolejek.
A następnie najtrudniejsze negocjacje taksówkowe. Od samego początku przyczepiło się do nas 3 mężczyzn, którzy rozpoczęli oczywiście ceny od 400 000 rupii indonezyjskich, zeszliśmy do
200 000 IDR, czyli ok. 59 zł, miły Pan dowiózł nas bezpiecznie do Ubud, od razu też zgłosiliśmy chęć powrotu z nim. Nazywa się Gusti poniżej jego wizytówka, być może komuś z Was przyda się w przyszłości.



21 września na półkuli południowej jest ostatnim dniem zimy, temperatura o ok. 28 stopni C około godz. 23.

Po dojechaniu do hotelu udaliśmy się na krótki spacer po okolicy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza