wtorek, 20 września 2016

Dzień 3: po hindusku

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od podróży poza Kuala Lumpur do Batu Caves (pociąg KTM za 5,20 MYR w dwie strony),





gdzie ludność hinduska z ogromnych jaskiń uczyniła sobie świątyń kilka. Jedną dużą, którą obrazują poniższe zdjęcia, i kilka mniejszych.



Zaraz po wyjściu z pociągu witają nas małpy, to te, które lubią płatać figle. Jest ich kilkadziesiąt, są bardzo głodne, gotowe do zabawy i otwarte na ludzi, oczywiście na swój sposób, który ludziom nie zawsze odpowiada.




Zaraz przed wejściem można również spotkać setki bardzo głodnych gołębi. Wstęp do głównej jaskini jest za darmo. Kobiety muszą tylko pamiętać o tym, żeby nogi były zakryte za kolana, w przeciwnym razie trzeba zapłacić 5 MYR za wypożyczenie szala na nogi, za który zwracają już tylko 2 MYR. Ciekawie to wszystko wygląda, jednak my byliśmy zawiedzeni tym wszystkim co tam było: brudno i kiczowato. Trochę popsuli naturalne piękno jaskiń.





Jedyne co tam warto zobaczyć to Dark Caves. Jest to całkowicie ciemna jaskinia, do której można wejść z przewodnikiem, kaskiem i latarką, z grupą ludzi, którą oprowadza się języku angielskim. Wstęp 35 MYR. Warto! Można tam doświadczyć całkowitej ciemności, zobaczyć tysiące nietoperzy, pajączki, szczury i węże.







Tych ostatnich nie widzieliśmy, ale podobno tam są. Początkowo myśleliśmy, że będzie przerażająco, ale jest inaczej, to miejsce fascynuje. W Polsce jest wiele jaskiń, ale klimat Azji jest tak tropikalny, że pozwala na przetrwanie nawet w tak wysokich i ciemnych jaskiniach wielu zwierzętom.

W drodze powrotnej wysiedliśmy na stacji KL Sentral, gdyż zaraz obok niej znajdują się Małe Indie.






Dla nas, był to po raz drugi niezły kicz, ale bardzo ciekawe życie prowadzą tam hindusi. Odważyliśmy się również wejść do jednego z barów na obiad, bardzo tani i nawet dobry.



Spróbowaliśmy również lodów o smaku duriana, tzw. polska śmierdząca skarpeta (Durian narodowy owoc Malezji), spróbować warto, ale posmak pozostaje na dłużej.



Zdjęcia ze stacji KL Sentral





Wieczorkiem zostały nam tylko nocne zdjęcia przy Petronas Towers









Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza